TATA Z MISJĄ - Radosław Siuda

Data dodania: 2019-09-13

Rozmowa z Radosławem Siudą, tatą 9-letniej Lilianny i 15-letniej Nikol, który od 5 lat, wspólnie z kolegą, pomaga osobom z naszego regionu poprzez organizację turniejów charytatywnych piłki ręcznej plażowej. W tym roku, w dniach 9-11.08.2019 miał miejsce V Jubileuszowy Charytatywny Turniej Piłki Ręcznej Plażowej pod patronatem Prezydenta Miasta Bielska-Białej.

Skąd pomysł na pomaganie poprzez Turnieje Piłki Ręcznej Plażowej?

Sam uprawiałem tę dyscyplinę sportu jeszcze w BKSie razem z moim serdecznym kolegą Marcinem Nosowiczem, który to właśnie wpadł na pomysł zorganizowania charytatywnego turnieju. To właśnie on wymyślił aby wpisowe z turniejów przekazywać na cele charytatywne, a ja w to wszedłem i dorzuciłem pomysł z różnymi licytacjami.

Ile pieniędzy i dla kogo udało się zebrać w poprzednich czterech edycjach?

Po pierwszej edycji udało się zebrać ok. 7.000 zł dla Piotrka (został zepchnięty ze schodów w wyniku czego nastąpił częściowy paraliż i wylew), po drugiej ok. 25.000 zł dla Kasi (również doznała wylewu), kolejno dla Szymona (kilkunastoletni skoczek narciarski, który podczas zawodów upadł i doznał wielu urazów, m.in. wylew krwi do mózgu) ok. 29.000 zł, po IV edycji dla Sary udało się już 75.000 zł. Pieniądze pierwszym trzem osobom, po wylewach, potrzebne były bardzo na rehabilitacje, natomiast jeśli chodzi o Sarę, to zbieraliśmy na operację u znanego na świecie dra Paley’a. Wtedy odbyły się dwie osobne zbiórki, gdyż, jak się potem okazało, na operację trzeba było zebrać ponad 200.000 zł. Nam się udało przekazać na konto dziewczynki blisko 100.000 zł (łącznie z turnieju 75.000 zł i ze zbiórki w Klubie Magnum – ok. 23.000 zł). Dzięki tym pieniądzom Sara mogła zostać zapisana na operację, gdyż wymagana była wpłata 30% wartości operacji.

Ile czasu zajmuje Ci organizacja całego przedsięwzięcia? Na jakie trudności napotykasz?

Wszystkie siły mobilizuję tak naprawdę na 3 tygodnie przed wydarzeniem. Tego czasu nie mam więcej ponieważ normalnie pracuję, prowadzę firmę w Polsce i za granicą, oprócz tego mam dwie wspaniałe córki, którymi się opiekuję i wychowuję, więc tego czasu nie jest za dużo. Zawsze są trudności organizacyjne, aby to wszystko pospinać. Tym bardziej, że z roku na rok chcę aby te turnieje przyciągały coraz większą liczbę zawodników, kibiców i ludzi dobrej woli. I jak widać przyciągają, ale to się wiąże z całą otoczką czyli np. bezpłatny transport OK taxi czy tańsze noclegi, wyżywienie w formie wolnych datków. To powoduje, że zawodnicy chętnie wracają i pieniądze, które mieliby przeznaczyć na wyżej wspomniane kwestie, przekazują do puszek.

Czy jest coś co szczególnie zapisało się w Twojej pamięci po tych 4 latach?

Na długo zapamiętam podziękowania Rodziców Sary, bohaterki naszej zeszłorocznej akcji. My zrobiliśmy koszulkę z wizerunkiem Sary w barwach naszego klubu, którą wręczyliśmy rodzicom Sary, a zaraz potem oni wręczyli mnie i Marcinowi medale za całą akcję. To był wzruszający moment. No i przede wszystkim to jest super, że turnieje i wszystkie wydarzenia towarzyszące, ściągają coraz większą ilość ludzi, którzy włączają się do pomocy jako wolontariusze, przekazują produkty/usługi na licytacje, sami licytują.

Jak efekty V – jubileuszowej akcji Gramy dla Karolinki i Kubusia, która miała miejsce w dniach 9-11.08.2019?

Na dzień 12.08.2019 mamy ponad 82.000 !!! Ale cały czas ludzie wpłacają jeszcze za wygrane licytacje i ta kwota na pewno będzie jeszcze wyższa. Wielkie podziękowania dla Bartosza Gadziny z Przetwórni Beksien oraz Rafała Orłowskiego z Kulinarnych Inspiracji, którzy zorganizowali, po raz pierwszy w historii turniejów, inauguracyjną kolację charytatywną. Chłopcy stanęli na wysokości zadania. Wspólnie z zaprzyjaźnionymi szefami kuchni, przygotowali 7 dań degustacyjnych, do tego zadbali o  całą obsługę kelnerską. Ja zająłem się atrakcjami dodatkowymi, zapraszając wokalistkę Asteya Dec, grupę Enigma z Kubiszówki, mistrzów tańca z Czech. Całość poprowadził mój kolega Dj Adrian Gibas. Na scenie, jako pierwsza, wystąpiła także moja córka Lilianna, która zaśpiewała dwie piosenki.  Wspólnymi siłami udało się uzbierać z biletów na kolację ok. 20.000 zł. Co ważne, Bartosz Gadzina jest z nami od początku, przekazując na licytacje bardzo wartościowe vouchery na produkty czy kolacje w jego wykonaniu. On także wskazał nam osobę potrzebująca podczas II turnieju jaki graliśmy.

Czy Twoje córki również zaangażowane są w całą akcję?

Tak, działamy wspólnie. Nikol w tym roku była wolontariuszką i pomagała mi w pilnowaniu punktów zbiórek pieniędzy i nadzorowaniu skoków na bungee. Lilianka, jak już wspominałem, śpiewała podczas kolacji charytatywnej. Obie także uprawiają sporty. Nikol jest wychowanką Just Team, dostała się do szkoły sportowej. Lilianka pływa i trenuje akrobatykę sportową w klubie KS Start. Wspaniałe, cudowne dziewczyny, które bardzo kocham i staram się im przekazywać najlepsze wartości, właśnie choćby poprzez organizowane przez siebie akcje.

Co Ci daje pomaganie innym?

Satysfakcję i spełnienie, widząc radość osób, dla których gramy. To nie ich słowa, a to co mają w oczach, jest najważniejsze. Tam jest ich wdzięczność, uśmiech, szacunek i to w zupełności wystarczy.

Wszystkich zainteresowanych inicjatywą, zapraszamy na nowo powstały profil na Facebooku: Gramy Dla - Charytatywnie w Piłkę Ręczną Plażową.

 

Podziel się na:

Najpopularniejsze: