ANGLISTA RADZI: Nauka angielskiego w szkole, a rzeczywistość…

Data dodania: 2019-03-14

Byłbym niepoprawnym optymistą, twierdząc, że szkoła nauczy nasze dzieci angielskiego. Może nie tyle szkoła, co system w niej obowiązujący sprawi, że (jako rodzic), mogę zakładać biegłą znajomość języka w sytuacji, gdy moje dziecko otrzymuje na koniec semestru czy roku ocenę bardzo dobrą lub wzorową.

Oczywiście cieszę się z każdego szkolnego sukcesu, ale mam jednocześnie świadomość ograniczeń wynikających z polskiego systemu oświaty. Czy dzieci, które od pierwszej klasy są uczone w trybie „testowo-słówkowym”, gdzie ważny jest poprawny zapis każdej literki w danym słowie, gdyż przy jej braku odejmuje się cenne punkty, uczą się z przyjemnością, czy powtarzają doskonale znaną zasadę „3Z” – zapamiętać, zdać, zapomnieć? Nie jestem odosobniony w przekonaniu o zbyt małej ilości lekcji języka obcego w szkole podstawowej (odpowiednio 2 godz. w kl. 1-3 i 3 godz. w kl. 4-8 – co stanowi 5-10% czasu spędzonego w szkole) oraz wszechobecnej testologii, która nie zmierzy przecież pełni wiedzy, a jedynie powierzchowne kompetencje. Metodycy są zdania, że podręczniki odwzorowują powtórkowy charakter podstawy programowej, nie zapewniając urozmaiconych treści. Za granicą (np. w Niemczech od 10. roku życia, a w Danii od 9.) uczniowie później rozpoczynają naukę języka obcego, ale kończą ją z dużo lepszym skutkiem, niż ich polscy rówieśnicy, którzy „startują” już w przedszkolu.

Z czego wynikają więc te dysproporcje?

Jestem przekonany, że problem tkwi w demonizującej roli gramatyki oraz ograniczeniu konwersacji do minimum. Tymczasem, jak przekonują badania, z całej gamy rozmaitych konstrukcji czasowych Brytyjczycy używają głównie czterech: present simple, past simple, present perfect oraz future simple. W dużym uproszczeniu oznacza to, że nasze dzieci nie „zabłysną” w rozmowie znajomością zawiłości gramatycznych, ponieważ nie będą przygotowane na sprostanie wymogom aktów mowy. W momencie, gdy dodamy do tego zdenerwowanie czy nierzadko zakłopotanie, otrzymamy naładowaną słowami i zasadami tykającą bombę, niegotową na „otwarcie ust”. Nie możemy wtedy winić za to dziecka i wymagać od niego umiejętności, które nie mogły się przecież ukształtować. Argument bardzo dobrej oceny z przedmiotu to za mało. Mając na uwadze powyższe, posyłamy dzieci na zajęcia dodatkowe z języka angielskiego. Warto zadbać o to, aby wybrać takie, które umożliwią rozwój umiejętność mówienia, a nie tylko powielają występujący w szkołach schemat.

Warto wiedzieć!

W pogoni za ministerialnymi wymogami nauczyciel stara się przede wszystkim zrealizować materiał
i jak najlepiej przygotować swoich podopiecznych do różnego rodzaju egzaminów.  W tym roku egzamin ósmoklasisty sprawdzi takie obszary jak: rozumienie ze słuchu, reagowanie na komunikat, rozumienie tekstów pisanych, znajomość gramatyki i słownictwa oraz tworzenie wypowiedzi pisemnej. Do 2021 roku egzamin przebiegnie na poziomie A2 oraz A2+ (czyli początkujący/podstawowy wyższy). Jeśli już dzieci muszą się z testami mierzyć, warto się do nich odpowiednio przygotować, biorąc pod uwagę powyższe kryteria. W całej tej pogoni za optymalnym wynikiem nie należy jednak zapominać o rozwijaniu umiejętności mówienia,
a potem prowadzenia dialogu.

To, co ważne!

Szczególnie dziecko musi mieć możliwość zakomunikowania pewnych treści w najbardziej oczywistych sytuacjach. Świadomość, że może użyć zwrotu, słowa czy nawet bardziej skomplikowanej konstrukcji w realnej rozmowie, stanowczo wpłynie na motywację do nauki, uruchamiając tzw. mechanizm użyteczności. Oczywiście dzieci najpierw słuchają, z wiekiem czytają i piszą, ale nie możemy zapominać, że gdzieś na samym początku jest potrzeba mówienia, podzielenia się czymś, co jest dla nich ważne, a to w nauce języka obcego jest nieocenione. Z przyjemnością w swojej pracy wyznaję starą, sokratejską zasadę, że dobro może się zrodzić przede wszystkim poprzez rozmowę,
a jak mawia grecki filozof: „Nie nauczą mnie niczego kwiatki, czy drzewa, lecz tylko drugi człowiek”.

 

Autor: Jan Bąk - Właściciel Little Top.  Autor programu edukacyjnego „Little Top in English”. Kulturoznawca, medioznawca. Twórca trzech innowacji pedagogicznych dla młodzieży poruszających kwestie rozwoju języka w świecie mediów, filmu, teatru, Internetu i literatury. Szczęśliwy mąż i ojciec dwójki chłopców.

 

Artykuł powstał we współpracy z:

Little Top ul. Łagodna 27a Bielsko-Biała

tel. 501 698 340

www.littletop.pl      

Fb/angielski.littletop

 

 

 

Podziel się na:

Najpopularniejsze: