Nie wypada nie pomagać - wywiad z Moniką Jaskólską

Data dodania: 2018-11-13

Z Moniką Jaskólską, bielszczanką, mamą 3 dzieci, właścicielką marki odzieżowej J. Fryderyk, organizatorką szeregu akcji na rzecz Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Białej, rozmawiam o wsparciu dla nowo otwartego oddziału psychiatrii dziecięcej oraz pomysłach na kolejny rok.

 

Moniko, czy jesteś w stanie podsumować ile łącznie udało Ci się zebrać pieniędzy na rzecz Szpitala Pediatrycznego w B-B?

Akcja Nie Wypada Nie Pomagać rozpoczęła się 4 lata temu. Potem doszła Bielsko-Biała dla Toma Hanksa oraz dwie edycje rodzinnego rajdu samochodowego. Łącznie udało się nam do tej pory zebrać kwotę prawie 350.000 zł. Wszystkie darowizny wpłacane były bezpośrednio na konto szpitala.

Szpital Pediatryczny w Bielsku-Białej może pochwalić się nowym oddziałem psychiatrii dziecięcej. Z wypowiedzi lekarzy wiem, że z problemami psychicznymi trafiają już coraz młodsze dzieci. Dyrektor Szpitala podkreśla jak ważne jest otoczenie w jakim dzieci leżą po traumach. Do tej pory zdarzało się tak, że np. dziecko po próbie samobójczej leżało z dzieckiem po operacji wyrostka. Powiedz, co dokładnie udało się zakupić dzięki pieniążkom z akcji?

Tak, warunki w jakich do tej pory leżały dzieci, np. po próbach samobójczych były dalekie od ideału. To się na szczęście zmieniło. Tak naprawdę z pieniędzy z akcji udało się ten nasz nowy oddział w 100% wyposażyć. Mówimy tu o gabinetach zabiegowych, lekarskich, salach terapeutycznych, korytarzach. Warto podkreślić, że udało się nam zakupić bardzo drogie testy psychologiczne, których wartość przekracza 20.000 zł. Tylko nieliczne placówki w Polsce mogą się nimi pochwalić, a są one niezwykle istotne. Wyobraź sobie na przykład 3-letnie dziecko z problemami emocjonalnymi, z którego ciężko jest cokolwiek lekarzom wydobyć. To właśnie takie testy pozwalają dotrzeć do dziecka, określić jego osobowość, a docelowo pomóc mu najlepiej jak się da.

A czy któryś zakup na rzecz szpitala, szczególnie Cię poruszył?

Na krótko przed naszym wywiadem otrzymałam telefon ze szpitala. Poproszono mnie o zakup pasów bezpieczeństwa. Wiesz, takich do unieruchamiania pacjentów. Zdałam sobie wtedy sprawę z jak poważnymi problemami muszą zmagać się dzieci, które reagują taką agresją… Niedawno przyjęto na oddział nastoletnią dziewczynę, której w trakcie ataku szału, nie były w stanie utrzymać 3 dorosłe osoby… Oczywiście takie pasy stosowane są wyłącznie w przypadku nastolatków  i tylko wtedy kiedy zagrażają oni życiu swojemu albo innych. Uczestnicząc w rozmowach z lekarzami tego oddziału, konsultując każdy zakup, otworzyły mi się oczy z jakim problemem się mierzymy. Żyjemy w czasach gdzie coraz więcej kilkuletnich dzieci ma depresję, a coraz młodsze targają się na swoje życie…to przeraża. Dlatego tak ważna jest ta akcja i to co robimy. A wierz mi, potrzeby szpitala są ogromne, także mamy przed sobą wyzwanie na pewno na co najmniej kilka dobrych lat.

Na kolejnych kilka lat? Kobieto, skąd Ty weźmiesz tyle siły? Znamy się nie od dziś i wiem ile czasem kosztuje Cię pomaganie. Codzienność nie jest taka kolorowa, jak się ludziom wydaje. Powiedz szczerze, czy po tylu latach akcji charytatywnych, nie masz czasem po prostu dość?

Jeśli chodzi o chwile załamania czy chęć zrezygnowania z tego wszystkiego, to są to najczęściej momenty, kiedy na różnych portalach czytam obraźliwe słowa, odnoszące się nie tylko do mojej osoby, ale co mnie szczególnie dotyka, do moich dzieci czy firmy...  Ludzie obrażają mnie za to, że pomagam. Nie mogę pojąć dlaczego kogoś to tak boli…ale jak już przejdzie smutek, to zabieram się na nowo do pracy. Po za tym akcja co roku przyciąga tak wiele pozytywnych ludzi…to bardzo umacnia. Nie wypada nie wykorzystać potencjału akcji…po prostu - nie wypada nie pomagać!

Jakie zatem plany na kolejny rok?

Wkrótce ruszamy z licytacjami internetowymi na rzecz szpitala. Zapowiada się też kolejne emocjonujące wydarzenie, z…Tomem Hanksem w roli głównej, ale nic więcej zdradzić na razie nie mogę.

No właśnie, a powiedz mi, Tom zawita w końcu do Bielska-Białej?

Tom to bardzo honorowy człowiek, jak obiecał, to przyjedzie. Jedyny problem jest z czasem, ale nasze miasto jest już wpisane w jego grafik, także jak tylko będzie miał jakiś wyjazd do Europy, to się u nas pojawi. Tak między nami, mamami ;) mniej więcej mamy już tę datę ustaloną, ale nie chcę jej zdradzać do momentu jak nie będzie potwierdzona w 100%.

Czy któraś z przekazanych na licytacje rzeczy jakoś szczególnie Cię zaskoczyła?

Wyobraź sobie, że dostaję w ubiegłym roku telefon z Zakładu Karnego w Wojkowicach. Osoby tam osadzone zdecydowały się przekazać własnoręcznie wykonane z papieru domki dla lalek. Są tak dopracowane w każdym szczególe, że nie uwierzyłabym, gdybym nie zobaczyła. Wszystkie przekazane przedmioty są wyjątkowe, ale to wsparcie naszej akcji jest niesamowite gdyż pokazuje jaką, osoby skazane, mają głęboką chęć zrehabilitowania się społeczeństwu. Śmiejemy się nawet, że w tym roku deweloperka w Wojkowicach już ruszyła, aby zdążyć na kolejną akcję ;)

Monika, dziękuję Ci za szczerą rozmowę, jesteś wielka w tym co robisz i ilu ludzi potrafisz za sobą pociągnąć. Jak zawsze możesz na mnie liczyć.

Ta ja Ci dziękuję, że tyle lat już jesteś z nami, wspierasz akcje od samego początku i zawsze można na Tobie polegać.

Zapraszam wszystkich do polubienia, śledzenia i licytowania przedmiotów na profilu akcji na Facebooku - NIE Wypada NIE Pomagać.

Fot. główne: Magdalena Ostrowicka - cobraostra.pl

 

Podziel się na:

Najpopularniejsze: