Czym różni się nosidło od wisiadła, czyli o tym w czym nosić dziecko żeby mu nie zaszkodzić?

Data dodania: 2018-08-22

Rynek prześciga się w propozycjach dla rodziców, jak uwolnić ich ręce, a jednocześnie zapewnić maluchowi bycie noszonym. Producenci proponują chusty i nosidła w różnych kategoriach wiekowych i wagowych. Tym razem skupimy się na różnicach w nosidłach. Warto nie stracić zdrowego rodzicielskiego rozsądku i przyglądać się temu jak dziecko się ma w nosidle. Niestety oznaczenie na opakowaniu, że produkt nadaje się dla dzieci np. od trzeciego miesiąca życia, nie  zawsze gwarantuje nam, że będzie dobrym wyborem.

Po co w ogóle nosić dziecko?

Czy nam się to podoba czy nie to jesteśmy przedstawicielami noszaków, a to oznacza że nasze młode do przystosowania się do życia poza brzuchem mamy, domagają się noszenia na dorosłym osobniku. Można to podglądać np. u małpek, kiedy maluchy spędzają całe dnie przyczepione do futra mamy. Ktoś powie: "ale nie jesteśmy przecież małpami". Zgadza się, nie jesteśmy. Natomiast są co najmniej dwa twarde dowody na to, że tak jest: pierwszy – pozostałością po tym, że człowiek w nieco bardziej owłosionej wersji nosił na sobie oseska, jest chwytny odruch dłoni i stóp które łatwo zaobserwować u niemowląt; drugi (jeszcze twardszy) – dzieci się po prostu tego domagają, dając nam głośno znać, jak bardzo nie podoba im się leżenie.

Czym kierować się przy wyborze nosidła?

Należy pamiętać, że w trosce o kręgosłup małego człowieka, nosidła używamy dopiero od momentu kiedy dziecko samodzielnie (!) siada. Dopiero wtedy jego kręgosłup jest gotowy na tak duże odwiedzenie nóżek w pozycji pionowej, jakie uzyskujemy w nosidle. Aby nosidło było ergonomiczne musi podpierać uda dziecka od kolanka do kolanka. Najlepiej zamykać oczy na oferty nosideł, które podpierają zaledwie krocze dziecka. W tych nosidłach nóżki i rączki zwisają, a ciężar ciała opiera się jedynie na kręgosłupie, stąd potoczna nazwa "wisiadła". Wszystkim, którzy chcą spróbować nosić w takim rozwiązaniu dziecko, polecam powisieć choć chwilę na kawałku materiału podpierającym tylko krocze.

A noszenie przodem do świata?

Chłonące bodźce świata zewnętrznego ciekawskie dzieci, które pragną wszystko widzieć i słyszeć, możemy zadowolić nosząc na plecach. Wtedy z łatwością maluch może obserwować otoczenie bez ryzyka przeprostu kręgosłupa, na które jest skazany, jeżeli znajduje się z przodu noszącego, przodem do świata, czyli wtedy, kiedy jedynym podparciem jego pleców są krzywizny dorosłego (piersi brzuch).

Jak zatem poznać co warto kupić, a co nie?

Jeżeli ocenienie czy dane nosidło jest dobrze dobrane do naszego dziecka, zawsze można skonsultować wybór z doradcą noszenia w chustach i nosidłach miękkich, lub fizjoterapeutą.

Nieocenionym źródłem wiedzy w naszej społeczności lokalnej jest też grupa na facebooku "Chusty Podbeskidzie" promująca zdrowe noszenie dzieci. Częste spotkania są świetną okazją żeby przymierzyć różne rodzaje nosideł, a nawet skorzystać z rynku wtórnego. Pamiętajmy, że większość nosideł ergonomicznych wraz z użytkowaniem nie traci na bezpieczeństwie, i może służyć kolejnym użytkownikom, dlatego zakup ergonomicznego rozwiązania wcale nie musi wiązać się z większym wydatkiem. Jednak kluczem do mądrego wyboru jest przymiarka i ocena komfortu dziecka noszonego w danym nosidle.

Autor: Katarzyna Pytlarz – Szpaczek:

doradca noszenia w chustach i nosidłach miękkich ClauWi, doula. Jest studentką położnictwa Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Propaguje dobre rodzenie, długie karmienie piersią i dbanie o siebie (zwłaszcza w roli rodzica). Jest miłośniczką świadomości ciała, prostych rozwiązań i empatii w relacjach z ludźmi. Prywatnie mama pięcioletniego Franka i Klary dwulatki, Żona.

 

Podziel się na:

Najpopularniejsze:


JUŻ WKRÓTCE NOWY NUMER!

WSZYSTKIE MAGAZYNY


NASZ BLOG

Jestem Ambasadorem Marki