Koledzy męża chcieli, abym im też gotowała…Ja na to – czemu nie! Ale za pieniądze!

Data dodania: 2018-08-22

Z Panią Lilianą Maciejewską, mamą trójki dzieci, dietetykiem i założycielką cateringu dietetycznego Nutridieta, rozmawiam o tym jak problemy żołądkowe męża przerodziły się w jej pomysł na biznes, który rozwija już 8 lat!

Podobno Pani pomysł na biznes rozpoczął się od zgagi i refluksu męża?

Tak. Mój mąż miał duże problemy z żołądkiem, co było wynikiem przede wszystkim nadwagi i stresu. Nie bez znaczenia oczywiście była ilość i jakość posiłków, które spożywał poza domem. Zaczęłam mu więc przygotowywać zdrowe posiłki na cały dzień, co wzbudzało spore zainteresowanie w jego miejscu pracy. Chętnych na takie rozwiązanie znalazło się sporo i tak wpadłam na pomysł, żeby otworzyć firmę.

Pani firma powstała w 2010 roku, w czasach kiedy o diecie pudełkowej nikt tak naprawdę nie słyszał. Jak wspomina Pani początki? Czy ciężko było zacząć? Pamięta Pani swoich pierwszych klientów?

Wtedy nawet nie wiedziałam, że są firmy świadczące taką usługę. Szukając w internecie znalazłam może ze dwie firmy z Warszawy, które prowadziły taką usługę. Catering dietetyczny nie był w ogóle znany. Większość klientów pierwszy raz spotykało się z dietą pudełkową. Trzeba było zainwestować sporo środków w reklamę i bezpośredni kontakt z klientami, aby zbudować rynek.

Przy trójce dzieci musiało to być o nie lada wyzwanie. Jak godziła Pani obowiązki w domu z raczkującym biznesem?

Bez pomocy rodziny na pewno nie byłoby to możliwe. Dobra organizacja pracy i podział obowiązków jest niezbędny w takiej sytuacji. Dużą część pracy przy komputerze wykonywałam późnymi wieczorami, dzięki temu w ciągu dnia miałam trochę czasu dla rodziny. Z czasem zaczęłam zatrudniać kolejnych pracowników, więc było mi łatwiej.

Jak długo są z Pani firmą związani najwierniejsi klienci i ile udało im się schudnąć? Czy którąś z metamorfoz szczególnie utkwiła w Pani pamięci?

Niektórzy klienci są już ze mną wiele lat i traktują catering dietetyczny jako zdrowy sposób odżywiania na co dzień, a nie tylko jako dietę odchudzającą. Wielu klientów powraca regularnie od wielu lat, na przykład przed wakacjami czy po świętach. Ponieważ jestem dietetykiem i rozmawiam z klientami osobiście, zawiązuje się między nami znajomość i większość z nich dobrze pamiętam.

W jednym z wywiadów przeczytałam, że chodzi Pani po głowie także catering dla dzieci. Wszak otyłość to plaga XXI wieku, która zaczyna być coraz bardziej widoczna wśród coraz młodszych pokoleń. Na jakim etapie realizacji jest ten pomysł?

Catering dla dzieci również można u nas zamówić. Nie potrzeba jakiegoś specjalnego menu. Dania muszą smaczne i wyglądać apetycznie. Ponieważ dzieci często nie lubią niektórych składników, oferujemy możliwość ich wykluczenia z diety i dostosowania menu do preferencji.

Jakie ma Pani plany na kolejne lata? Czy jest coś o czym chciałaby Pani poinformować Beskidzkie Mamy ?

Na pewno będziemy się rozwijać terytorialnie, dzięki czemu dotrzemy do większej liczby klientów. Obecnie pracujemy nad nową wersją strony internetowej, na której pojawi się kilka innowacyjnych rozwiązań, które posłużą klientom w osiąganiu celu. Zapraszam do odwiedzenia: www.nutridieta.pl

Artykuł sponsorowany

Podziel się na:

Najpopularniejsze:


NASZ BLOG

MAPA Z POMYSŁAMI - ŚCIĄGNIJ