Mama Prawniczka doradza innym mamom

Data dodania: 2018-05-24

Z Marzeną Pilarz-Herzyk, mamą-prawniczką pochodzącą ze Szczyrku, a mieszkającą obecnie w Warszawie, rozmawiam o najczęstszych problemach, na jakie napotykają przyszłe i obecne mamy na swojej drodze zawodowej, planując lub posiadając dzieci.

Pod adresem www.mamaprawniczka.pl prowadzisz bloga. Skąd pomysł?

Projekt #MamaPrawniczka powstał z jednej strony z powodów czysto prywatnych, czyli potrzeby rozwoju osobistego. Macierzyństwo w żaden sposób nie musi wykluczać rozwoju zawodowego. W tym bardzo prywatnym świecie macierzyństwa pozostała jakaś część na przestrzeń zawodową i zdecydowałam się, że wypełnię ją blogiem prawniczym.

Z drugiej strony pomysł wykreowała potrzeba odpowiedzi na pytania – zwłaszcza mam. W sieci trudni znaleźć miejsce, gdzie kompleksowo można dowiedzieć się o uprawnieniach związanych z macierzyństwem. Dlatego takie miejsce postanowiłam stworzyć.

Czy Twoim zdaniem my – mamy, te przyszłe i obecne – jesteśmy chronione polskim prawem?

Jeśli chodzi zarówno o ochronę przyszłych mam, jak i tę w pierwszym roku po urodzeniu dziecka, moim zdaniem jest naprawdę dobrze. Od momentu przedłożenia pracodawcy zaświadczenia o ciąży nie może on nas zwolnić. Cały okres urlopów związanych z rodzicielstwem to czas, który również podlega tej ochronie. Oczywiście zdarzają się przypadki, w których pracodawcy próbują zwolnić i kobiety w ciąży, ale na bazie dziesiątek wiadomości, które dostaję, taka sytuacja w przeciągu ostatniego roku była jedna.

Znacznie bardziej kontrowersyjny jest powrót do pracy, ponieważ tu prawo przewiduje obowiązek przyjęcia nas z powrotem do pracy (ewentualnie z przyczyn organizacyjnych na inne stanowisko, ale zgodne z naszymi kompetencjami, z zachowaniem tego samego wynagrodzenia), jednak brakuje szczegółów tego powrotu. Nie znajdziemy zapisów, które jasno wskazywałyby, przez jaki okres jesteśmy chronione przed zwolnieniem. I tutaj pojawia się już mnóstwo pytań i wątpliwości, czy tydzień po powrocie można zwolnić mamę, a może miesiąc, a może rok…?

No właśnie. Podobno Nowy Kodeks pracy zakłada możliwość zwolnienia z pracy nawet kobiety w ciąży?

Mam taką prośbę o podchodzenie z bardzo dużym dystansem do projektu nowego Kodeksu pracy. Ten dokument ma jeszcze przed sobą bardzo, bardzo długą drogę, zanim nabierze ostatecznego kształtu. Owszem, pojawiła się propozycja możliwości zwolnienia kobiety w ciąży, po wcześniejszej zgodzie Inspekcji Pracy, ale straszenie tym rozwiązaniem jest zupełnie niepotrzebne, bo na ten moment zupełnie nie wiadomo, które z zaproponowanych rozwiązań będą w ogóle rozważane dalej. Tak naprawdę już pojawiają się głosy, że powstawanie nowego Kodeksu zajmie jeszcze kilka lat. Jeśli będzie coś pewnego, na pewno rzetelne informacje pojawią się na mamaprawniczka.pl 

Czy mogłabyś przedstawić w pigułce, jak to jest z tymi urlopami macierzyńskimi ?

Urlop macierzyński trwa 20 tygodni (w przypadku urodzenia jednego dziecka przy jednym porodzie). Dalej możemy skorzystać z urlopu rodzicielskiego w wymiarze 32 tygodni, który można zadeklarować w całości lub wybrać go w 4 częściach. Te dwa urlopy dają nam możliwość pełnego roku cieszenia się macierzyństwem. Kolejna możliwość przedłużenia wychowywania maluszka to urlop wychowawczy, ale tutaj musimy już pamiętać, że ten jest bezpłatny, może trwać maksymalnie 36 miesięcy i można go wykorzystać do końca roku kalendarzowego, w którym dziecko ukończyło 6. rok życia.

Standardy opieki okołoporodowej również ulegają zmianie – co nowego?

Projekt standardów nie przyniósł rewolucji, ponieważ nadal nie ma jasnego sposobu monitorowania placówek i wyciągania konsekwencji. Zwrócono szczególną uwagę na konieczność diagnozowania depresji u kobiet w ciąży i po porodzie oraz zminimalizowanie interwencji medycznych podczas porodu (przede wszystkim chodzi o ograniczenie cięć cesarskich). Znieczulenie farmakologiczne nadal pozostaje w decyzji lekarza, a szpitale nie mają w obowiązku stosowania tego sposobu zmniejszania bólu porodowego „na życzenie” pacjentki. Nowe rozporządzenie dotyczy zarówno ciąży, porodu, jak i połogu i laktacji oraz sytuacji szczególnych. Ja jednak wciąż podkreślam i będę podkreślała, że organizacja organizacją, ale chciałabym, aby konieczność szacunku wobec rodzącej, zapewnienia jej intymności, zadbania o jej komfort etc. nie musiały być zapisane w przepisach prawa, a wynikały z empatii personelu medycznego. Oswojenie z porodem, z lękiem przed nim nie przyjdzie wraz z długą listą zakazów i nakazów, a tylko i wyłącznie z pomocą i otwartym podejściem personelu medycznego. Ze słyszeniem i słuchaniem naszych potrzeb.

A jak wygląda sytuacja ojców w polskim prawie – co mają zagwarantowane?

Ojcowie mają zagwarantowane bardzo podobne prawa jak mamy. Problem polega na czymś innym – tatusiowie nie korzystają z uprawnień. Rozpowszechnionym i wykorzystywanym prawem jest dwutygodniowy urlop ojcowski.

Ja jestem w stanie przypomnieć sobie zaledwie trzech ojców, którzy po 14 tygodniach macierzyńskiego (to jest granica możliwości wcześniejszego przerwania go przez mamę) korzystali z pozostałych tygodni i dalej z urlopu rodzicielskiego.

Na co mogą liczyć mamy po powrocie do pracy? Karmienie? Krótszy czas pracy?

Mama wracająca do pracy może skorzystać ze skrócenia wymiaru czasu pracy (to uprawnienie przysługuje przez 36 miesięcy, ale przez pierwsze 12 miesięcy po powrocie zapewnia skuteczną ochronę przed rozwiązaniem/wypowiedzeniem umowy o pracę). Bardzo rozpowszechnionym uprawnieniem jest przerwa na karmienie piersią – i tu uwaga! – przysługuje nam ona na nasze oświadczenie o karmieniu i de facto nie ma prawnych podstaw do żądania przez pracodawcę przedkładania jakichkolwiek zaświadczeń lekarskich o karmieniu piersią. Pamiętajmy również o dodatkowych dwóch dniach opieki na dziecko, zasiłku opiekuńczym do 60 dni. W przypadku zaś wychowywania dziecka do 4. roku życia to od nas zależy, czy wyrazimy zgodę w zakresie pracy w godzinach nadliczbowych, pracy w porze nocnej, pracy poza stałym miejscem pracy, pracy na stanowiskach szczególnie uciążliwych.

Rozmawiała: Anna Koczur

Podziel się na:

Najpopularniejsze: