Beskidzka Mama Testuje Leśny Park Niespodzianek - atrakcje dla dzieci

Data dodania: 2017-10-21
Awatar Beskidzka Mama - BeskidzkaMama
Beskidzka Mama - Jestem mamą, która opisuje miejsca, wydarzenia, atrakcje dla dzieci/rodzin. Testuję produkty, usługi. Kocham Beskidy. Zapraszam do współpracy: [email protected]

W piątkowy październikowy poranek postanowiliśmy wybrać się do Leśnego Parku Niespodzianek, który mieści się w Ustroniu, ok. pół godziny jazdy od Bielska-Białej. Byliśmy tam ponad 3 lata temu z naszą córką, która wtedy liczyła 2,5 wiosen. Tym razem jednak wyzwanie było podwójne gdyż nasza rodzina powiększyła się. Zastanawialiśmy się czy damy radę swobodnie się przemieszczać z bobasem w wózku? Pamiętając, że ścieżki są w miarę ubite, postanowiliśmy spróbować. Wybraliśmy też dzień w tygodniu aby uniknąć tłumów.

Parking

Zaparkować można bezpłatnie wzdłuż drogi ciągnącej się wzdłuż parku. Jeśli miejsc nie ma, można wyjechać na samą górę i zaparkować na terenie jednego z parkingów.

Wstęp

Wstęp za 2 osoby dorosłe (2x28zł) + jedno dziecko lat 5 (22 zł) + karma dla zwierząt (3 zł) wyniósł nas 81 zł. Dzieci do lat 3 oraz w dniu urodzin mają wstęp za darmo. W ramach biletu można przebywać na terenie parku cały dzień. Godziny otwarcia od kwietnia do października: w godz. od 9:00 do 18:00, od listopada do marca: w godz. od 10:00 - 16:00.

Co podobało się dzieciom?

Karmienie sarenek i jelonków „z ręki” w ich naturalnym środowisku na terenie nieogrodzonego pastwiska (sarenki są oswojone, śmiało podchodzą i zaczepiają zwiedzających). Uwaga! Trzeba uważać, gdyż są tak łakome, że wyrywają torebki z rąk! Nam się raz tak przydarzyło i cała karma wylądowała na ziemi ;)

Karmienie świnek, króliczków, kózek – poza króliczkami i jelonkami, pozostałe wymienione zwierzątka można karmić przez ogrodzenie.

Bajkowa aleja z ruchomymi ekspozycjami bajek – są to „domki” z lalkami z różnych bajek, po wciśnięciu guzika, nagrany głos opowiada bajkę. 3 lata temu, dla naszej wtedy 2,5 latki była to duża atrakcja. Tym razem nie zrobiła większego wrażanie. Mnie osobiście zawsze te domki nieco przerażały ;)  Co więcej, część z nich nie działa. Widać, że na przestrzeni trzech lat, kiedy byliśmy tam ostatnio, niewiele się w tym temacie zmieniło.

Co nam się nie podobało?

Wiem, że park oferuje pokazy lotów ptaków drapieżnych, ale szczerze mówiąc ominęłam szerokim łukiem tę atrakcję. Serce się kraja, patrząc na przywiązane liną z ciężarkami drapieżne ptaki, które ledwo mogą przefrunąć parę metrów. W sezonie, atrakcja ta cieszy się jednak ogromnym powodzeniem.

Przykro mi to pisać, ale nie da się ukryć, że miejsce to z roku na rok coraz bardziej podupada i przydałaby się jego gruntowna przebudowa. Chodzi mi tu szczególnie o warunki w jakich trzymane są niektóre zwierzęta. O tyle o ile np. sarny czy jelenie przemieszczają się swobodnie po parku, to np. żbiki czy ptaki trzymane są w bardzo małych i ciasnych klatkach. W niektórych poidłach brakuje wody. Przy cenach biletów, można by spodziewać się lepszych warunków dla zwierząt. Porównując ceny biletów np. z kosztami jakie ponosi się w Zoo w Ostravie - 110 koron czeskich od osoby dorosłej (ok. 18 zł) to ceny wydają się być bardzo wysokie, patrząc na ilość atrakcji w Ostravie, a w Ustroniu oraz warunki w jakich są zwierzęta.

Plac zabaw umiejscowiony w centrum parku pozostawia wiele do życzenia. Większość atrakcji jest zamkniętych. Te dostępne to głównie huśtawki i zdjeżdzalnie. 

WC – nie byliśmy zmuszeni korzystać ale z recenzji na Facebooku parku wynika, że w sezonie ilość kabin nie jest wystarczająca i czeka się w długich kolejkach. W tygodniu jest zdecydowanie mniej odwiedzających ale można natknąć się na wycieczki szkolne.

Poruszanie się wózkiem dziecięcym

Nasz wózek (x-lander x-move) z pompowanymi kołami dawał radę do połowy trasy. Ścieżkę od wejścia do zagrody z żubrami można spokojnie pokonać wózkiem, bajkową alejkę z domkami też, ale nie dałam rady już wyjechać wyżej, gdzie prowadzi już stroma trasa. A na samej górze są umiejscowione pokazy ptaków. Jedna osoba z 2 dzieci w tym jednym w wózku na pewno nie da rady odwiedzić wszystkich atrakcji.

Czy polecam?

Nigdzie indziej nie spotkałam się możliwością obcowania z sarnami i jeleniami na otwartej przestrzeni oraz z opcją karmienia ich z ręki. Była to ogromna frajda zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. To na pewno jest mocna strona tego parku. Podobało mi się także stadko świnek wietnamskich. Ceny są jednak bardzo wygórowane więc pewnie następnym razem wybierzemy się może jak nasza najmłodsza latorośl będzie miała 3 lata. Liczę na to, że do tego czasu wiele się zmieni.

Tekst i foto: Beskidzka Mama

Podziel się na:

Komentarze:



Najpopularniejsze:


JESIENNY MAGAZYN

NUMERY ARCHIWALNE


GDZIE NA SPACER Z DZIECKIEM?

 

ZOBACZ ON-LINE