Metamorfoza Kasi - Nowe Życie Mamy z Bielska-Białej

Data dodania: 2017-10-04

Kasia Wojcieszczak, mama 2 dzieci z Bielska-Białej wygrała casting do projektu Metamorfoza – Nowe Życie Mamy, który odbył się w marcu 2017. Od kwietnia przez 4 miesiące poddana była opiece specjalistów od wizerunku. Przemiana obejmowała dietę pudełkową, treningi, makijaż permanentny, zabiegi medycyny estetycznej, fryzurę, makijaż, stylizacje oraz sesje zdjęciowe. Zmagania Kasi mogliśmy śledzić na Facebooku – Metamorfoza Nowe Życie Mamy.

 

 

 

Kasiu, Twój udział w castingu do programu metamorfozy wymagał nie lada odwagi. W końcu nie każdego stać na pokazanie swoich mankamentów całemu miastu. Pamiętasz chwilę kiedy zobaczyłaś ogłoszenie o castingu? Decyzja na tak przyszła od razu czy chwilę się wahałaś, a może kogoś radziłaś czy wystartować? Skąd tak naprawdę Twoja motywacja aby coś w sobie zmienić?

Moja decyzja o castingu była natychmiastowa. Zobaczyłam ogłoszenie na Facebooku, wysłałam zdjęcia i czekałam z niecierpliwością na telefon z informacją o castingu. Po tygodniu stwierdziłam, że to chyba „pic na wodę”, aż tu nagle zadzwoniła do mnie Pani z zaproszeniem na casting. O moim pomyśle nie wiedział zupełnie nikt, nawet mąż myślał, że jestem na spotkaniu z koleżanką, a nie na castingu.

Zapytam może wprost - ile schudłaś?

Jak do tej pory 25kg.

To niesamowite osiągnięcie. Jak wspominasz pierwsze treningi?

Pierwsze treningi z biegiem czasu były łatwe (śmiech), a tak poważnie to od początku dawałam z siebie jak najwięcej podczas ćwiczeń, ale fakt iż moja sprawność fizyczna była na bardzo niskim poziomie, w związku z czym odczuwałam duże zmęczenie i ból mięśni po treningu.

Ile razy w tygodniu ćwiczyłaś?

Na początku ograniczyłam się tylko do 2 treningów w tygodniu, a po ok 3 tygodniach od rozpoczęcia metamorfozy zaczęłam ćwiczyć 5razy w tygodniu: dwa treningi z moimi trenerami personalnymi, a 3 razy w tygodniu we własnym zakresie. Były to różnego rodzaju zajęcia fitness, treningi interwałowe oraz korzystanie z siłowni Fitness Center 24.

Co było najtrudniejsze w całym projekcie, a co najprzyjemniejsze?

Najtrudniejsze w całym projekcie było wystąpienie na gali finałowej. Nieopisany stres, wyzwanie i niepewność co do reakcji osób, które przybyły na odsłonę finałową.

Kasia przeszła długą i niełatwą drogę do nowego życia.

Myślałam bardziej o przeszkodach na jakie napotkałaś po drodze do odkrycia siebie na nowo.

Cóż... Musze Cię zaskoczyć, moja motywacja i chęć do utraty zbędnych kilogramów była tak wielka, że jakoś bez problemu pokonywałam bariery, które się z tym wiązały. Jakość diety z Power Meala spowodowała, że posiłki były smaczne, zróżnicowane i sycące, a tym samym nie potrzebowałam podjadać i nie ciągnęło mnie do słodkości. Ćwiczenia bardzo szybko stały się moją codziennością i wielką przyjemnością. A zabiegi? Jedne były bardziej bolesne, drugie mniej, ale wszystko do przeżycia, nic strasznego, a efekt nie do poznania.

A co w takim razie było najprzyjemniejsze?

Oczywiście etap końcowy był bardzo przyjemny, kiedy to z dnia na dzień wyglądałam coraz piękniej...Najbardziej zapamiętam jednak poznanie wielu wspaniałych ludzi, którzy z przyjemnością i zaangażowaniem oddawali siebie, swoje umiejętności i poświęcali drogocenny czas. To wszystko dla mnie.

Podobno prawidłowa dieta to 70% sukcesu w utracie kilogramów? Co jadłaś na co dzień?

Nie wiem czy mogę Ci tak konkretnie zdradzić co jadłam, byłam na diecie 1500 kalorii SAMURAJ.

Kiedy zakończył się program? Jak się teraz odżywiasz bez diety pudełkowej? Masz jakieś wsparcie aby nie wrócić do dawnych nawyków?

Program zakończył się 29 września 2017. Nasza metamorfoza troszkę się przedłużyła ze względu na okres wakacyjny. Treningi miałam przez całe 6 miesięcy natomiast posiłki z Power Meala zakończyły się po 4 miesiącach wiec już od ponad 2 miesięcy sama sobie radzę z dietą. Dostałam kilka porad od zespołu Gregfit, jakie nawyki wprowadzić w życie i czego unikać by nie przybierać na wadze. Nie zaskoczę Cię, jem dużo warzyw, jajka kasze, kiszonki, mięso gotowane lub duszone, owsianki, robię sobie szejki warzywno-owocowe.

Którą przemianę uważasz za najbardziej spektakularną? Czy to, że straciłaś kilogramy czy np. zabiegi z zakresu medycyny estetycznej? A może makijaż permanentny?

W tej metamorfozie chodziło o coś więcej niż zgubienie kilogramów czy zmianę wizualną. Dla mnie głównym powodem zgłoszenia się do udziału była nowa, lepsza droga w przyszłość. Chciałam wreszcie wyrwać się z domu, zrobić coś dla siebie, pokazać moim bliskim, że nie jestem tylko kurą domową, udowodnić sobie i innym, że wszystko można zmienić. Ja dziś jestem szczęśliwą matką, która poświęciła swój czas dzieciom, kiedy najbardziej tego potrzebowały, czyli jak były małe i wszystkiego się uczyły. Teraz jest czas dla mnie na mój rozwój zawodowy co prawda dopiero jestem na samym starcie, ale wierzę w to, że jeszcze mogę osiągnąć wiele. Pół roku temu wydawało mi się, że już nic w moim życiu się nie zmieni i że nigdy nie pójdę naprzód. Projekt metamorfoza - nowe życie mamy i wzięcie w nim udziału to pierwszy krok w tym kierunku, a każdy zabieg i każda nawet najmniejsza zmiana były w jakimś sensie dla mnie spektakularną.

Fot. Sylwia Kowalska - Foto Inspiracje

Jaka była reakcja najbliższych? Co na to Twój mąż, dzieci?

Na samym początku mój mąż był nastawiony pesymistycznie do mojego udziału, bał się o to co się stanie jak się poddam, jak się nie uda, jak się nie wywiążę z zasad metamorfozy. Dzisiaj natomiast jest dumny z moich osiągnieć, wspiera mnie na każdym kroku, zostawał z dziećmi kiedy miałam różne zabiegi czy sesje, pytał co jadłam, ile ważę, jak trening. Był obecny i zainteresowany każdym dniem co dawało mi siłę i motywację do dalszego działania.

A dzieci zauważyły przemianę?

Dzieci na początku nie były świadome tego co się dzieje i o co chodzi. W późniejszym okresie kiedy ludzie widzieli zmiany gratulowali przemiany fizycznej starsza córka Karinka zaczynała wypytywać o szczegóły projektu i opowiadać wszystkim, że ma sławną mamę ;) Największym komplementem były słowa mojego 5 - letniego syna Jasia, który podszedł do mnie i zapytał: Mamusiu, a ty już teraz będziesz zawsze taka chudziutka? Gdzie zgubiłaś swój brzuszek? Dla takich chwil warto żyć.

Kim jesteś prywatnie? Czym się zajmujesz?

Jestem mamą dwóch wspaniałych istot, które każdego dnia uczą mnie cierpliwości, miłości  i wdzięczności. Zajmuje się domem, tzn. sprzątaniem, gotowaniem, praniem  oraz wychowywaniem dzieci tzn. spełnianiem ich małych marzeń, dawaniem im szczęścia i poczucia bezpieczeństwa. Jednym słowem jestem mamą na pełny etat!

 

Kasiu, dziękuję Ci bardzo za poświęcony czas i za bardzo szczery wywiad. W imieniu Beskidzkich Mam serdecznie gratuluję Ci odwagi, wytrwałości i życzę powodzenia w dalszej przemianie!

Kasia podczas finału metamorfozy.

***

II edycja projektu METMORFOZA – NOWE ŻYCIE MAMY planowana jest na luty/marzec 2018. Jej organizatorem jest Pani Halina Gawlińska, właścicielka Centrum Kosmetologii Estetycznej i Dietetyki Future Clinic w Bielsku-Białej.

Podziel się na:

Komentarze:



Najpopularniejsze:


JESIENNY MAGAZYN

NUMERY ARCHIWALNE


GDZIE NA SPACER Z DZIECKIEM?

 

ZOBACZ ON-LINE