Po czterdziestce odważyłam się zacząć od nowa. Dlaczego warto dać sobie drugą szansę?
Jeszcze kilka lat temu nie przypuszczałabym, że po czterdziestce będę zaczynać zawodowo od nowa.
Przez wiele lat pracowałam na etacie. Miałam swoje obowiązki, stałą pensję, poczucie bezpieczeństwa i dobrze znane schematy. Z zewnątrz wszystko wyglądało stabilnie. W środku coraz częściej czułam jednak, że chcę czegoś więcej.
Chciałam mieć większy wpływ na swoją pracę, rozwijać własne pomysły i decydować o kierunku, w którym podążam. Tylko że pomiędzy marzeniami a działaniem stał strach.
- Strach przed zmianą.
- Bo co, jeśli się nie uda?
- Co powiedzą inni?
- Czy nie jestem już za stara na takie decyzje?
Myślę, że wiele kobiet zadaje sobie podobne pytania.
Nigdy nie jest za późno
Przez lata słyszymy, że pewne rzeczy powinny wydarzyć się w określonym czasie. Studia przed trzydziestką. Rozwój zawodowy przed czterdziestką. Nowe projekty najlepiej wtedy, gdy nie mamy jeszcze dzieci, kredytu i wielu obowiązków.
Tymczasem życie wygląda zupełnie inaczej.
Często dopiero po czterdziestce wiemy, czego naprawdę chcemy. Mamy większą świadomość swoich mocnych stron, doświadczenie i odwagę, której brakowało nam wcześniej.
To nie jest koniec możliwości.
To często dopiero początek.
Moja decyzja
Po 15 latach pracy na etacie podjęłam jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu. Odeszłam z bezpiecznej, stabilnej pracy i postawiłam na własną działalność gospodarczą.
Na rozwój marki Beskidzka Mama, którą budowałam przez lata po godzinach, często wieczorami, kiedy dzieci już spały.
Nie była to decyzja podjęta z dnia na dzień. Towarzyszyły jej obawy o przyszłość, finanse i odpowiedzialność za rodzinę. Z drugiej strony czułam, że jeśli nie spróbuję, zawsze będę się zastanawiać, co by było, gdybym odważyła się zrobić ten krok.
Dziś nadal uczę się prowadzenia własnego biznesu, zdobywam nowych klientów, tworzę treści, realizuję kampanie reklamowe i rozwijam kolejne projekty. Nie wszystko jest łatwe, ale mam poczucie, że pracuję na własnych zasadach i tworzę coś, co jest naprawdę moje.
Zmiana nie oznacza, że wszystko trzeba rzucić
Wiele kobiet myśli, że rozpoczęcie nowego etapu oznacza rewolucję.
Nie zawsze.
Czasem wystarczy zrobić pierwszy mały krok.
Zapisać się na kurs.
Uruchomić profil w mediach społecznościowych.
Założyć własną działalność.
Wysłać ofertę.
Zadzwonić do osoby, z którą od dawna chciałyśmy współpracować.
Małe kroki mają ogromną moc.
Nie musisz być idealna
Jedna z najważniejszych rzeczy, których nauczyłam się po czterdziestce, brzmi:
Nie trzeba być gotową na sto procent, żeby zacząć.
Wiele kobiet czeka na idealny moment. Na większą pewność siebie. Lepsze warunki. Więcej czasu.
Problem w tym, że idealny moment najczęściej nie nadchodzi.
Działanie daje więcej odwagi niż wielomiesięczne analizowanie.
Daj sobie szansę
Kiedy odchodziłam z etatu po 15 latach pracy, wiele osób pytało mnie, czy się nie boję.
Oczywiście, że się bałam.
Ale jeszcze bardziej bałam się tego, że za kilka lat będę żałować, że nie spróbowałam.
Dlatego dziś chcę powiedzieć każdej kobiecie, która stoi przed ważną decyzją: nie musisz mieć gotowego planu na wszystko. Czasem wystarczy uwierzyć w siebie i zrobić pierwszy krok.
Ja postawiłam na swoją firmę i własną markę.
Być może była to jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam po czterdziestce.
A Ty?
Czy jest coś, co od dawna chciałabyś zrobić, ale ciągle odkładasz na później?


