Czy żłobek to "przechowalnia" ?

Data dodania: 2017-05-11

Z Aliną Solich - pedagogiem, opiekunką i dyrektorką żłobka, prywatnie mamą dwójki maluchów, instruktorką ZHP w stopniu harcmistrzyni, rozmawiam o nowej inicjatywie, której jest Prezesem oraz o trudnym i niedocenianym zawodzie opiekunki żłobkowej, a także o zmianach jakie planuje rząd. 

 

Skąd pomysł na założenie Stowarzyszenia Opiekunek Żłobkowych?

W trzy osoby: ja, Agnieszka Jurczyk i Asia Płuchowska pracowałyśmy w tym samym żłobku. Nasz zawód nie przewiduje, żadnej ścieżki rozwoju, a my chciałyśmy iść do przodu, doskonalić w tym co robimy. Niestety okazało się, że bardzo ciężko znaleźć szkolenia skierowane do wychowawców dzieci do lat 3, podobnie z materiałami czy scenariuszami zajęć. Zaczęłyśmy narzekać, porównywać nasz zawód do innych i marudzić, że pora coś zmienić zanim dopadnie nas rutyna i zniechęcenie. Wówczas postanowiłyśmy założyć Stowarzyszenie. Zaczęłyśmy namawiać inne opiekunki, które kochają swoją prace i chcą podziałać na rzecz opiekunek żłobkowych, a tym samym na rzecz dzieci żłobkowych. Gdy tylko zebrałyśmy odpowiednią ilość osób zarejestrowałyśmy SOŻ i mamy niewątpliwą przyjemność tworzyć Zarząd Stowarzyszenia.

Jakie są cele stowarzyszenia?

Podstawowym celem naszych działań jest stworzenie zintegrowanej i solidarnej grupy zawodowej opiekunek żłobkowych, które  będą dumne z wykonywanej pracy i zarazem cenione w społeczeństwie. Chcemy stworzyć opiekunkom warunki do podnoszenia swoich kwalifikacji, poprzez dedykowane dla nas formy szkoleniowe, materiały dydaktyczne itp. Chcemy stworzyć dla nas platformę wymiany doświadczeń i miejsce, w którym opiekunki będą mogły zgłosić bieżące problemy i wypowiedzieć własne stanowisko w ważkich dla nas sprawach.

Równolegle chcemy dążyć do poprawy warunków pracy opiekunek. Wykonujemy naszą pracę za bardzo niskie wynagrodzenie. W trakcie pracy z dziećmi nierzadko sprzątamy sale żłobkowe, obsługujemy kuchnię, a nawet myjemy okna, czy zamiatamy podjazd. W naszych salach bardzo często nie ma nawet krzesła dla opiekunki, bo przepisy tego nie wymagają wprost. To tylko kilka problemów, na które nie ma systemowych rozwiązań.

Wierzymy, że te zmiany sprawią, że nasz zawód stanie się bardziej prestiżowy. Dla naszych dzieci wciąż będziemy „ciocią w żłobku”, ale w oczach społeczeństwa będziemy wykwalifikowaną kadrą wychowawczą. 

Często pada sformułowanie, że żłobek to tylko „przechowalnia” dzieci. Skąd się biorą takie opinie?

Przede wszystkim z braku świadomości jak toczy się żłobkowe życie i jak wygląda codzienna praca opiekunek ze swoimi podopiecznymi. Wiele osób, przede wszystkim tych, które nie mają kontaktu z małymi dziećmi prezentuje pogląd, że dzieci żłobkowe niewiele potrafią i niewiele robią, a tym samym wystarczy „przechować dzieci” do odbioru przez rodziców - nakarmić i przewinąć w między czasie. W rzeczywistości dzieci do trzeciego roku życia są w wieku najintensywniejszego rozwoju: ruchowego, społecznego, intelektualnego itd. Rolą opiekunki jest, dbając o bezpieczeństwo, wspomaganie wszechstronnego rozwoju każdego dziecka poprzez rytuały dnia codziennego, trening czystości, zabawy indywidualne, zajęcia grupowe. Najbardziej zależy nam na opinii rodziców naszych podopiecznych. Ci z kolei obserwując uważnie naszą pracę oraz postępy w rozwoju swoich pociech, wiedzą że żłobek to nie „przechowalnia”, a miejsce wychowania i wczesnej edukacji dzieci.

Jaka odpowiedzialność spoczywa na co dzień na opiekunkach żłobkowych?

Ogromna. Odpowiadamy za zdrowie i życie podopiecznych. Dzieci, które jeszcze uczą się chodzić, a już wspinają się na szafy, mają milion pomysłów na minutę i wszystkie wprowadzają w życie. Wkładają do buzi każdą małą zabawkę i szaleją jak tylko myślą, że na nich nie patrzymy, a to wszystko przy braku świadomości zagrożenia. To jest dla nas codzienność. Poczucie odpowiedzialności czujemy jeszcze mocniej w sytuacjach problemowych: gdy zdarzy się wypadek w placówce, gdy dziecko dostanie wysokiej gorączki itp. Z tego względu opiekunki podkreślają, że niedopuszczalna jest aktualna sytuacja, w której normą jest pozostawanie opiekunki samej w placówce z grupą dzieci.

Jakie zmiany planuje rząd i co o nich sądzicie?

Planowane zmiany mają na celu zwiększenie ilości miejsc w żłobkach poprzez zlikwidowanie obowiązku posiadania minimum dwóch sal i zwiększenie liczebności dzieci w placówkach. Ma się to odbyć przy równoczesnym zwiększeniu ilości dzieci z 8 do 10 na jedną opiekunkę jeśli dzieci ukończyły 2 rok życia.

Zmiany w ustawie mówią również o „rozmyciu” kwalifikacji zawodowych uprawniających do pracy na stanowisku opiekunki żłobkowej. To są podstawowe zmiany w telegraficznym skrócie.

Jesteśmy świadome, że obecna ustawa nie jest dobra i wymaga zmian, ale zmiany planowane przez rząd bardzo znacząco obniżą jakość opieki w żłobkach. Jeśli chodzi o ilość opiekunek już miałyśmy największą ilość podopiecznych w porównaniu z krajami europejskimi, a projekt ustawy mówi o zwiększaniu tej ilości. Boimy się, że po wejściu ustawy w życie nie będziemy w stanie wykonywać naszej pracy. Opiekunki będą rezygnowały. Odbije się to bezpośrednio na dzieciach, które przywiązują się do swoich cioć i przy niech czują się bezpiecznie. Oburzające jest ponadto, że zmiany nie zostały poddane konsultacji w naszej grupie zawodowej. Mimo, że nas pominięto, Stowarzyszenie opracowuje szczegółową opinię nt. planowanych zmian, którą prześlemy do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz podamy do wiadomości publicznej.

Czy do Waszego stowarzyszenia mogą dołączyć osoby nie związane z zawodem opiekunki żłobkowej?

Członkiem naszego Stowarzyszenia może zostać każdy, kto posiada uprawnienia do pracy na stanowisku opiekunki żłobkowej. Oczywiście, każda osoba lub instytucja, która czuje misję naszego Stowarzyszenia może zostać członkiem wspierającym. Bardzo serdecznie zapraszamy do kontaktu z nami. Zapraszamy na stronę www.soz.edu.pl

 

Rozmawiała: Anna Koczur

Fot. Archiwum prywatne

 

Podziel się na:

Komentarze:



Najpopularniejsze:


JUŻ WE WRZEŚNIU!

NUMERY ARCHIWALNE


GDZIE NA SPACER Z DZIECKIEM?

 

ZOBACZ ON-LINE