Nieważne ile masz lat. Zawsze jest czas na zmiany.

Data dodania: 2016-08-25
Awatar Beskidzka Mama - BeskidzkaMama
Beskidzka Mama - Portal - Magazyn - Szkolenia dla Mam z Podbeskidzia i nie tylko. Zapraszamy do współpracy: redakcja@beskidzkamama.pl

Z Panią Anną Latasz z Bielska-Białej, uczestniczką innowacyjnego programu odchudzającego Training & Motivation, rozmawiam o zdrowym przepisie na życie.  

BM: Pani Anno, odważyła się Pani przetestować na własnej skórze program Training & Motivation. Zapytam wprost, czy w Pani wieku nie za późno na takie życiowe rewolucje?

Anna Latasz: Ależ ja mam dopiero 68 lat i wszystko przede mną!

BM: Skąd w Pani motywacja do zmiany swojego życia?

AL: Bardzo przeszkadzały mi moje kilogramy, pojawiły się też problemy zdrowotne z sercem, kontuzja kolana. Po za tym zapragnęłam na nowo podobać się mojemu mężowi i zaimponować swoim dzieciom, wnukowi. Zależało mi także, aby pokazać innym kobietom, że nigdy nie jest za późno na zmianę. Skoro ja dałam radę, one też dadzą! Oczywiście sama bym sobie nie poradziła. Wiele razy podejmowałam próby odchudzania, ale kończyły się albo złym samopoczuciem, albo efektem jojo. Potrzebowałam pomocy profesjonalistów i tutaj ze wsparciem przyszła Maria Lachowicz-Bogunia – coach i Tomasz Klisz – znany biegacz górski i trener.


BM: Ile zrzuciła Pani kilogramów i jak wyglądały początki walki z nadwagą?

AL.: Dokładnie 22 marca br., na pierwszym spotkaniu z Marią, postawiłam sobie cel zrzucenia 30 kg (ze 130 kg), który osiągnęłam dokładnie w moje imieniny – 26 lipca.

BM: Jak wyglądały te pierwsze treningi? Czy przy takiej dużej nadwadze można w ogóle mówić o bieganiu?

AL: Już na następny dzień od określenia celu, Maria umówiła mnie na trening z Panem Tomkiem. W pierwszej chwili kiedy dowiedziałam się, że będę musiała się w ogóle ruszać, to trudno mi to było sobie w ogóle  wyobrazić. Pan Tomek to jednak świetny trener, który doskonale wyczuł moje możliwości. Treningi polegały na chodzeniu w różnym tempie. Nie ukrywam, że na pierwszym spotkaniu ledwo szłam i sapałam ze zmęczenia, ale teraz potrafię już przejść duże odległości bez większego wysiłku. Najbardziej polubiłam treningi interwałowe, czyli szybki wolny marsz naprzemiennie, w odpowiednim tempie. W mój nowy sposób na życie wciągnęłam także mojego męża, z którym zaczęliśmy wspólnie chodzić po górach. Mało tego - założyliśmy się także, że jeżeli ja schudnę, on rzuci palenie i proszę sobie wyobrazić, że po 50 latach rzucił!

BM: Ogromne gratulacje! A ile razy w tygodniu miała Pani okazję trenować?

AL: Z Panem Tomkiem trenowałam raz w tygodniu, ale oprócz tego dostawałam od niego rozpisane na cały tydzień treningi, których rezultaty musiałam zapisywać i wysyłać Panu Tomkowi. Ważne było też wsparcie, ponieważ w każdej chwili mogłam zadzwonić czy napisać maila.

BM: Co było Pani zdaniem najistotniejsze w całym procesie odchudzania?

AL: Najważniejszą dla mnie sprawą było uświadomienie mi przez Marię, że nie ma przeszkód. Jeśli sobie coś postanowię i jest wyznaczony cel i data, to nie ma przeszkód, niezależnie od wieku czy kilogramów do zrzucenia. Ważna dla mnie była też praca nad sobą z prawdziwymi autorytetami. Zarówno Maria jak i Pan Tomek są praktykami w swoich dziedzinach. Przemawiają do mnie zarówno ich sposoby na życie, jak i osiągnięcia prywatne i zawodowe. Maria, oprócz bycia certyfikowanym coachem, jest spełnioną mamą i kobietą sukcesu, prowadzi przecież z powodzeniem cztery firmy. Przy tym wszystkich obowiązkach, wspólnie z mężem, biega w półmaratonach na całym świecie! Pan Tomek natomiast to utytułowany biegacz górski. Zdobył m.in. Mistrzostwo Polski w biegu po schodach, brązowy medal Mistrzostw Świata juniorów w biegach górskich, szóste miejsce w biegu na Empire State Building oraz drugie w biegu na Swissotel w Singapurze w listopadzie 2008. Jednym słowem ten duet wie co robi. Polecam każdemu skorzystanie z programu Marii i Tomasza – Training & Motivation.

BM: Czy chciałaby Pani coś przekazać naszym czytelnikom?

AL: Chce pokazać kobietom, że w każdym wieku można zmienić swoją jakość życia. Ruch zmienia wszystko i jestem żywym dowodem na to, że się da! Trzeba tylko chcieć.  Co jednak ważne, ten proces, który ja przechodzę w tej chwili, to przede wszystkim proces wymagający czasu. Nie można do tego podchodzić w ten sposób, że dzisiaj idę sobie do Marii, jutro do Tomka i załatwione. Nie. Trzeba świadomie do tego podejść i powiedzieć sobie, że nie stanie się to z dnia na dzień – to proces wymagający systematyczności, pracy, determinacji i oczywiście wsparcia coacha i trenera. A po za tym, trzeba jeszcze sobie powiedzieć jedną rzecz, którą uświadomiła mi Maria – jeśli cokolwiek zaczynamy, mamy się skoncentrować na sobie! Ja miałam ciągle coś na głowie, najważniejsza była rodzina, dzieci, mąż, a nie byłam skupiona na sobie. Nigdy nie byłam taką trochę egoistką, że liczę się ja, ale niestety, jeśli chcemy coś osiągnąć, to musimy bezwzględnie skupić swoją uwagę na sobie.

EKSPERCI RADZĄ:

„Praca z Anią zaczęła się od jej pełnej gotowości na zmianę. Jeżeli chcesz schudnąć, znaleźć lepszą prace, być szczęśliwą, to musisz najpierw podjąć decyzję o zmianie. Po drugie, poszukać odpowiednich ludzi, którzy mogą Ci w tym pomóc. Aby to nie był słomiany zapał, musisz zgłosić się do kogoś kto Ci odpowiada (coach, trener). Tylko to da trwałą zmianę.  Najtrudniej bowiem jest wytrwać w swoim postanowieniu. Po to m.in. powstał program Training & Motivation. Wszystko po to, aby wydobyć z człowieka to, co najlepsze.”

Maria Lachowicz-Bogunia

„Polecam prowadzenie dziennika treningowego, który: pomaga w realizacji planu, zmusza do systematyczności, mobilizuje, pomaga w wyznaczaniu celów, pomaga zbierać przydatne dane dotyczące treningów. W programie Training & Motivation przygotowuję indywidualne plany treningowe, z których np. korzystała bohaterka naszej akcji.”

Tomasz Klisz

 

Więcej o programie Trainining & Motivation znaleźć można na www.trainingandmotivation.pl

Podziel się na:

Komentarze:



Najpopularniejsze:


JUŻ WE WRZEŚNIU!

NUMERY ARCHIWALNE


GDZIE NA SPACER Z DZIECKIEM?

 

ZOBACZ ON-LINE